Sesja noworodkowa

Ci którzy systematycznie obserwują mojego bloga to już wiedzą że kocham sesje w naturze, uwielbiam rozmytą i wieloplanową roślinność w tle. Ale czasem dla odskoczni i trochę dla rozwoju osobistego rozstawiam studio, tylko wtedy tworzę bardzo proste kadry, wręcz minimalistyczne. I tak własnie powstały dwie sesje dla Marty, pierwsza ciążowa (która możecie obejrzeć tutaj) i druga już z noworodkiem – z Julcią.

A na koniec powstało takie zdjęcie „przed i po”
Co sądzicie? Podoba Wam się?

Dodaj komentarz

Previous post Katarzyna Ostrowska – zoopsycholog i trener psów
Next post Miłość w czasach zarazy
image/svg+xml

Menu

Zobacz mój profil

Fotografia nie jest związana z patrzeniem, lecz z czuciem. Jeżeli nie czujesz nic w tym, na co patrzysz, nigdy nie uda ci się sprawić, aby ludzie patrząc na twoje zdjęcia, cokolwiek odczuwali.